
W mniej lub bardziej odległej przyszłości sztuczna inteligencja dojdzie do takiego punktu, w którym autonomiczne roboty humanoidalne będą mogły swobodnie wypełniać różnorodne funkcje w świecie ludzi. Ale aby się to dokonało, nie tylko sztuczna intelignecja musi się rozwinąć - do tego potrzebny też jest rozwój w technologii mobilnych źródeł energii, systemów wizyjnych, technologii dotykowych, systemów rozpoznawania mowy, a nawet kontroli sztucznych mięśni.
Kiedy te problemy techniczne zostaną w końcu rozwiązane, nareszcie zobaczymy roboty humanoidalne potrafiące wykonywać określone, często trudne i skomplikowane czynności w gospodarstwach domowych, w biurach, szpitalach i wielu innych miejscach.
Początkowo roboty te będą uważane jako bardzo użyteczne. Jednak z czasem, gdy w miarę postępu technologicznego i rozwoju odpowiednich technologii ich użyteczność będzie systematycznie wzrastać, roboty zaczną rywalizować z ludźmi. Możemy to określić jako swoisty konflikt interesów. Ostatecznie więc będziemy mieć duże i potężne korporacje produkujące roboty - prawdopodobnie japońskie - rywalizujące z tanią siłą roboczą.
Spójrzmy prawdzie w oczy - jeżeli roboty potrafią przerzucać mięso na burgery, prawdopodobnie nie będzie potrzeby zatrudniania do tej czynności ludzi. Ta sama sytuacja będzie dotyczyła wszystkich innych czynności i zawodów nie wymagających kwalifikacji, a więc takich które maszyny będą mogły "nauczyć się" najszybciej. Już dzisiaj istnieją roboty czyszczące podłogi i toalety lub przenoszące różne materiały w szpitalach i biurach. Roboty mogą nam pomóc przy utrzymaniu ogrodu lub przy ochronie naszego domu. Jeśli ktoś posiada robota - strażnika, pilnującego gospodarstwo domowe przed włamaniem, pożarem lub zalaniem, to oczywiste jest, że nie będzie wydawał pieniędzy na człowieka, który miały robić to samo.

W wielu sytuacjach zaawansowane roboty zaczną rywalizować o miejsca pracy z ludzką siłą roboczą, a kiedy to się stanie, nieuniknionym rezultatem takiego stanu rzeczy będzie zwrócenie się ludzi przeciwko robotom. Ludzie będzie mówić, że maszyny kradną im pracę, ale tak naprawdę to tylko wycinek tego co może się zdarzyć. Roboty będą znacznie przewyższać ludzką wydajność i pomysłowość i to za mniejsze pieniądze. Oznacza to, że najsłabiej wykwalfikowani robotnicy będą musieli nabyć nowe umiejętności, aby utrzymać się na rynku pracy.
Niektórzy mogą powiedzieć, że te przewidywania są przesadzone, argumentując tym, że przecież już od dawna obecne są roboty przemysłowe. To prawda, z tą różnicą, że mowa tutaj o samowystarczalnych robotach mobilnych, przypominających ludzi pod względem kształtów i rozmiarów, a nie wielkich, zaprogramowanych "na sztywno" robotach przemysłowych, takich jak te używane do spawania karoserii samochodowych. Te roboty są zamontowane w jednym miejscu, nie przemieszczają się, nie podejmują własnych decyzji i są całkowicie zależne od człowieka. W przyszłości roboty humanoidalne będą autonomiczne, a do ich obsługi człowiek nie będzie potrzebny.
Maszyny te będą samowystarczalne pod względem zarządzania energią potrzebną do ich działania, a zamiast zaprogramowanych konkretnych czynności i ruchów, będą miały zdefiniowany cel, który musi zostać osiągnięty. To jakimi sposobem ten cel będzie osiągnięty, będzie zależało już od samego robota.
Oczywiście prędzej czy później zdarzy się, że któryś z takich zaawansowanych robotów skrzywdzi człowieka - bezpośrednio lub pośrednio. Stanie się to przypadkowo i niezamierzenie. Przykładowo może to być sytuacja, gdy człowiek potknie się o robota, lub robot rozleje coś, na czym człowiek mógłby się poślizgnąć. Bez wątpienia takie zdarzenie będzie użyte jako argument przeciwko robotom i będzie stanowić przykład jak maszyny mogą być niebezpieczne. Będzie to argument dla tych, którzy będą chcieli wycofać nowoczesne roboty z naszego życia codziennego.

Istnieje też bardziej groźny możliwy scenariusz - taki, kiedy ktoś włamuje się do robota i przeprogramuje go tak, aby wykonywał czynności zagrażające ludziom. Jednak najbardziej realny przypadek to taki, kiedy inteligentne, autonomiczne roboty będą na usługach wojska jako część sił zbrojnych, wystawianych na konfrontację z siłami nieprzyjaciela.
A więc nie należy pytać czy, ale kiedy roboty będą oskarżane o krzywdzenie ludzi. Część z tych oskarżeń trafi do kosza, ale cześć z nich będzie prawdziwa. Doprowadzi nas to do powstania fundamentalnych pytań w sferze etyki odnośnie roli jaką mają pełnić roboty w naszym społeczeństwie. Pojawi się potrzeba wprowadzenia pewnych norm funkcjonowania maszyn w życiu publicznym, włącznie z normami bezpieczeństwa.
Istnieje też inna możliwość - ludzie nie będą wiedzieć co roboty są w stanie zrobić poza naszą wiedzą, a dokładniej wiedzą zwykłych ludzi. Jeżeli ktoś kupuje robota - strażnika do ochrony domu lub biura, to zadaniem robota jest monitorowanie tych obiektów i powiadamianie o każdym podejrzanym zdarzeniu jakie miało miejsce na chronionym terenie. Ale przecież możliwe jest, że te same roboty mogą obserwować samych właścicieli. Jeżeli roboty te będą połączone do Internetu lub innej sieci umożliwiającej przesyłanie danych "na zewnątrz", to nie będzie żadnego problemu w przesyłaniu przez nie informacji o użytkownikach domu lub biura - gdzie są i co aktualnie robią. Takie informacje byłyby bardzo cenne dla organizacji rządowych zajmujących się bezpieczeństwem. Już teraz wszechobecne telefony komórkowe mogą być użyte do kontroli tego gdzie jesteśmy i z kim się komunikujemy. Równie dobrze robot który "pracuje" dla nas, mógłby być narzędziem w czyichś rękach, a my moglibyśmy sobie nawet nie zdawać z tego sprawy.
Taka sytuacja - w przypadku upublicznienia faktu, iż roboty mogą nas "obserwować" - byłaby kolejnym argumentem użytym przez oponentów wprowadzania robotów do naszego życia. Okazałoby się bowiem że te inteligentne maszyny nie tylko odbierają ludziom pracę, krzywdzą ich, ale także są wykorzystywane do szpiegowania.

Obecnie wiele z tych tez jest jedynie hipotetycznych, ale tak naprawdę przyszłość w której inteligentne roboty są wprowadzane do życia publicznego nie jest tak odległa jak wielu mogłoby sądzić. Obecnie dokonuje się szybki rozwój technologii, które pomogą zbudować roboty wojskowe zdolne do walki. To może być kluczem do rozwoju autonomicznych i inteligentnych robotów wykorzystywanych przez nas na codzień. Należy pamiętać, że znaczna część innowacyjnych technologii została opracowanych na potrzeby wojska, a dopiero potem "przejęta" przez różne gałęzie przemysłu cywilnego. Tak było na przykład w przypadku lądowania człowieka na Księżycu. Cała misja była nadzorowania przez NASA, ale wszystko zaczęło się od tzw. polityki zimnej wojny prowadzonej przez polityków i wojskowych USA i ZSRR. Gdyby nie zimna wojna, prawdopodobnie plan lądowania człowieka na Księżycu prawdopodobnie by nie powstał, a już na pewno nie w tamtym okresie. Tak samo teraz rozwój robotyki wojskowej z pewnością przełoży się na rozwój technologii, potrzebnych do budowy nowoczesnych robotów cywilnych.
Niebezpieczeństwo w tym jest takie, że idealny bojowy robot wojskowy to maszyna która bezmyślnie i bezkrytycznie przyjmuje rozkazy i zabija ludzi bez poczucia winy.
