
Przez pustynię pędzi ciężarówka pełna buntowników. Przez cały czas każdy ich ruch jest śledzony przez sieć naziemnych czujników. Unoszący się wysoko w powietrzu maleńki robot rejestruje kolorystykę i oznaczenia ciężarówki. Kolejny, zdalnie sterowany samolot z wysokości tysięcy metrów obserwuje przebieg całego polowania. Wszystko, co rejestrują te roboty, jest przekazywane drogą radiową do urządzeń monitorujących oddalonych o wiele kilometrów-oraz do systemów naprowadzania na cel B-52.
Ten scenariusz, dziejący się na odległej placówce w Nevadzie, był pierwszym poważnym testem w wartym 160 mld dolarów i rozłożonym na dwadzieścia lat wojskowym projekcie stworzenia zaawansowanej technologicznie sieci robotów i opancerzonych pojazdów napędzanych silnikiem hybrydowym. Program "Future Combat Systems", czyli "Systemy Bojowe Przyszłości", wspólnie zarządzany przez Boeinga oraz konsultantów SAIC, ma na celu wyposażenie blisko jednej trzeciej armii w 14 nowych typów pojazdów pozostających w ciągłej łączności z ogromną siecią telekomunikacyjną.
![]() |
| Żołnierz armii USA pracuje nad połączeniami sieciowymi w Centrum Testów w stanie Nevada podczas trwania Wspólnego Eksperymentu Korpusu Ekspedycyjnego. |
Według teorii będącej podstawą projektu, rozproszone, inteligentne systemy robotyczne, podłączone do uniwersalnej sieci telekomunikacyjnej, mogą wesprzeć niewielkie ilości oddziałów wojskowych poruszających się nowymi pojazdami w patrolowaniu olbrzymich połaci terenu. Jakikolwiek statek, samolot lub czołg wyposażony w urządzenia sieciowe FCS będzie zdolny widzieć wszystko, co rejestrują inne.
Sieć podobna do SkyNet oraz dynamiczna koordynacja "stanowią najistotniejszy czynnik", mówi generał brygady James Terry.
To jest "poważna sprawa dla łączonych ogni"-oświadczył nam rzecznik armii Paul Mehney.
"Łączone ognie" to wojskowe określenie dzielenia się informacją i koordynowania ataków przez wszystkie służby wojskowe. Taki rodzaj pracy zespołowej jest istotnym czynnikiem dla sprawności bojowej armii Stanów Zjednoczonych. Zatem jeśli FCS powiedzie się zgodnie z założeniami, pięć rodzajów sił zbrojnych USA będzie pracować zespołowo lepiej niż kiedykolwiek.
Czy test wypadł pomyślnie? W pewnym sensie.
Roboty zarejestrowały ciężarówkę; dane do naprowadzania przesłane zostały do pobliskiej jednostki Humvee ze specjalistycznym wyposażeniem, następnie siecią do komórki wywiadu Sił Powietrznych w Langley w stanie Virginia, a później z powrotem do B-52-wszystko w czasie zaledwie kilku sekund. Bombowiec zasymulował zrzucenie bomby kierowanej, mającej "zniszczyć" ciężarówkę.
W opinii Mehneya test przeprowadzony w Nevadzie wykazał, że to możliwe.
Jeden z krytyków twierdzi jednak, że test był w zasadzie ustawiony, ponieważ warunki były zbyt łatwe.
"Mówi się "to działa", a także "to działa", powiedział nam John Pike, analityk z Globalsecurity.org.
"Spora część sprzętu tworzącego sieć FCS w chwili obecnej nie istnieje", powiedział Pike. A integracja istniejącego sprzętu była niebezpieczna, a jej skutki są niepewne.
W lutym, kiedy testerzy "pstryknęli wyłącznik" po raz pierwszy w radiach sieci, słychać było zbiorowe westchnienie ulgi, że radia nawet działały-tak opisała tło osoba dysponująca poufnymi informacjami na temat FCS.
Test przeprowadzony na pustyni w ubiegłym tygodniu przypadł na krytyczny dla FCS moment. Nasilająca się krytyka ze strony Government Accountability Office (Biuro Odpowiedzialności Rządowej), oraz rosnące koszty napraw i ulepszeń zużytej w boju floty pojazdów armii, które-według GAO-wyniosły 120 mld w ciągu 10 lat, spowodowały kłopoty finansowe tego futurystycznego programu. "Nie jest jasne, czy bądź kiedy armia oraz jej podwykonawcy będą w stanie zaprojektować, zbudować i zademonstrować sieć", czytamy w raporcie GAO z marca.
Pewien wpływowy kongresmen, nominalnie zwolennik FCS, zaproponował dodatkowy zastrzyk finansowy dla programu, aby ocalić część technologii zanim reszta zostanie "skasowana".
John Murtha (Reprezentant z 12 okręgu wyborczego w stanie Pensylwania), szef podkomisji ds. funduszy przeznaczonych na potrzeby obronności, obiecał dodatkowe 20 mld dolarów w tym roku dla FCS, pod warunkiem, że armia zdoła wykorzystać te środki na szybkie podsumowanie programu. "Musimy przyspieszyć prace nad FCS, jeśli chcemy cokolwiek w tym projekcie osiągnąć", powiedział Wired.com pracownik Murthy'ego, Matt Mazonkey.
Armia nadal pracuje nad odpowiedzią na zapytanie Murthy'ego, powiedział Mehney. Bez względu na to, stanowisko służby na temat FCS pozostaje niezmienne. Armia twierdzi, że wykorzystanie budżetu FCS nie odbiega od planu, podobnie jest z przebiegiem prac, oraz że przy ciągłości finansowania założenia projektu zostaną osiągnięte, czyli służby lądowe zostaną połączone ze sobą oraz z pozostałymi rodzajami sił zbrojnych.
Co więcej, aby zapewnić niezakłócony przebieg prac nawet pomimo ubiegłorocznego cięcia budżetowego w łącznej wysokości 900 mln dolarów, armia zwróciła się do Kongresu z wnioskiem o "przerzucenie" 250 mln środków przeznaczonych na inne potrzeby armii do skarbca FCS.
David Axe
