
Papero (Partner-type Personal Robot) - niewielki gadający robot z sympatycznym wejrzeniem pomagający zagranicznym turystom na lotnisku Narita pod Tokio. Wyposażony w 8 mikrofonów i 9 sensorów dotykowych doskonale komunikuje się z otoczeniem. Turyści mogą wypożyczyć małego tłumacza, który zna miejscowy język i obyczaj, i umie się posłużyć technologią tłumaczenia wokalnego, opracowaną przez koncern NEC.
Robot jest ponadto skarbnicą wszelkiej wiedzy turystycznej, biblioteką przewodników, telefonem komórkowym i terminalem internetowym. Papero to pierwszy robot reagujący na sygnały wizualne i dźwiękowe, który jednocześnie konwersuje w kolokwialnym języku.
| Papero | |
![]() |
|
Papero ma "w głowie" 50 tys. japońskich słów, zna ponadto szeroką gamę zwrotów potocznych i slangowych oraz potrafi zrozumieć różne dialekty i akcenty. Jego angielski jest skromniejszy - "jedynie" 25 tys. słów. Zastosowana w nim technologia rozpoznawania i generowania głosu oraz technologia tłumaczeniowa znalazła już zastosowanie w kieszonkowych komputerach tłumaczeniowych NEC.
Robot rozpoznaje twarze, jest stanie zrozumieć kilka osób mówiących do niego jednocześnie, umie też przeszukiwac internet by znaleźć odpowiedzi na zadawane mu pytania. Potrafi śpiewać i tańczyć, podawać prognozę pogody. Producenci chcą także sprzedawać swojego robota także jako "opiekunkę" do dzieci. Paoero znajduje podopiecznych, odbierając sygnały z nadajników, w które są wyposażone maluchy. Używając telefonu komórkowego, rodzice mogą jego elektronicznymi "oczami" (kamerami) zobaczyć, co aktualnie dzieje się w domu, i porozmawiać z dziećmi.
Firma NEC poszła za ciosem, i opracowała nową, mniejszą wersję swojego robota - Papero-mini.
Papero-mini jest dwa razy lżejszy i prawie dwa razy mniejszy od swojego poprzednika. Posiada również lepszy sprzęt i lepsze oprogramowanie, poszerzające jego zdolności - m.in. komunikacyjne.
Powstała także wersja robota Papero, rozpoznająca smaki - nazwano go Winebot.
Winebot, po prześwietleniu wina strumieniem podczerwieni dokonuje analizy jego składu chemicznego. Następnie brzmiącym dziecięco głosem mówi, jakiej marki to trunek, jak smakuje i jakie potrawy najlepiej do niego pasują. Robot jest wielkości dwóch pudełek na wino i wyposażony jest w mikrokomputer do analizy oraz optyczny czujnik.

Pięciomililitrową próbkę wina do analizy umieszcza się w czujniku robota. Analiza trwa około trzydziestu sekund. Dzięki diodom emitującym światło w zakresie podczerwieni i matrycy fotodiod detekcyjnych robot jest w stanie rozpoznać 30 różnych gatunków najpopularniejszych win. Inżynierowie NEC twierdzą, że dzięki tej próbie można nawet stwierdzić skąd dane wino pochodzi.
Z tysięcy win dostępnych na rynku potrafi jednak zidentyfikować tylko kilkadziesiąt. I chociaż powinien znać się również na przystawkach i serach, ma z tym jeszcze pewne kłopoty. Rękę reportera AP zidentyfikował jako szynkę, rękę fotografa agencji - jako bekon.
Twórcy robota planują zwiększenie liczby rozpoznawanych rodzajów win przed pojawieniem się robota w sprzedaży. Robot może okazać się bardzo przydatny ze względu na spory problem celowego fałszywego etykietowania win.
Twórcy robota przyznają, że chociaż technologia umożliwiająca analizę wina i potraw bez kosztowania ich jest bardzo przyszłościowa, to robot wymaga jeszcze wiele pracy.

źródło: 4press
ostatnia aktualizacja: 2010
